Kompleksy
Kompleksy – co z nimi zrobić i jak z nimi żyć?

Nie ma człowieka, który w historii swojego życia nie miałby jakichkolwiek kompleksów. Nasze kompleksy nas kształtują. Czynią nas mocnymi lub słabymi.

Kompleksy – co z nimi zrobić i jak z nimi żyć?

kompleksyWzmacniają nas kompleksy rozwiązywane pozytywnie. Kompleksy pielęgnowane czynią z nas ludzi bezradnych, trudnych, a przede wszystkim roszczeniowych względem świata. To kompleksy podpowiadają nam, że coś się nam należy.

Kiedy nam się bezkrytycznie coś należy?

W pierwszej kolejności należy nam się coś od rodziców. Zakompleksione dorosłe dziecko pozostaje w ciągłej postawie roszczeniowej – “należy mi się”, “masz mi to dać”, “muszę to mieć”. A to oznacza, ni mniej ni więcej, że zakompleksiony człowiek nie dotarł jeszcze do dorosłości życiowej.

Głośne “należy mi się” jest jeszcze w miarę do opanowania i zarządzenia. Gorzej jest gdy pojawia się niewypowiedziane “daj mi to, to mi się należy”. Kiedy dorosły człowiek kieruje takie roszczenia do rodziców, to również będzie kierował je do partnera życiowego.

Pytanie czy partner życiowy, biznesowy jest w stanie sobie z czymś takim poradzić?

W przestrzeni oczekiwań w zasadzie jest bardzo trudno poradzić sobie z roszczeniami. Chyba, że przyjmie funkcje ojca, matki, żony, męża. Ale wówczas uruchamia również swoją niedojrzałą stronę. Wzajemne roszczenia nabierają na sile. Kwitną i ewoluują, zamiast zostać rozwiązane, przemyślane i rozproszone.

Jak w takim razie rozwiązać i pozbawić się swoich własnych kompleksów?

Po pierwsze przyjmij, że je w ogóle masz. Im bardzie zaprzeczasz, tym większą siłę im nadajesz.

W ustawieniach systemowych praca nad kompleksami to w pierwszej kolejności droga do zrozumienia rodziców. To proces wewnętrznego uznania relacji, jakie łączą rodziców i dzieci. Bez oceny, zbędnej dyskusji, z wybaczeniem.

Świadoma praca nad uznaniem wspólnego losu rodziny oraz rodziców tacy jacy są lub jacy byli. Wszyscy i każdy z osobna dostał najlepszych rodziców jakich mógł dostać. To oni głównie nas ukształtowali i sprawili to, kim jesteśmy obecnie.

Jest jeszcze coś nie bez znaczenia. System rodzinny działa ponadczasowo. Co oznacza, że możemy nieść obciążenia, przejawiające się w kompleksach, które tak naprawdę do nas nie należą. Są niejako w nas zapisane, ale nie są naszymi.

Powielając historie i epizody rodzinne, nawet sprzed kilku pokoleń wstecz, można być sobą, a jednocześnie mieć „kompleksy” przejęte od tych których już dawno nie ma. Także od tych, którzy jeszcze żyją.

Jeśli dostrzeżesz i znajdziesz u siebie jakikolwiek kompleks, zapytaj swojego serca, swojej duszy, swojego ciała – czyje to jest? Jeżeli umiesz słuchać wnętrza i ciała, to z pewnością znajdziesz odpowiedź. Wkrótce potem znajdziesz rozwiązania tego co cię trapi.

Tags:

Dodaj komentarz