Pracownia Rozwoju Master Leading – Kraków, Rzeszów, Warszawa

Spojrzeć w oczy

Spojrzeć w oczy

Spojrzeć w oczy

komuś lub czemuś, oznacza popatrzeć i dostrzec. Jednak trudno jest patrzeć tam, gdzie jest kłamstwo. Trudno też jest, patrzeć komuś w oczy, jeżeli samemu się kłamie.

Spojrzeć w oczy

Jeżeli na coś się nie patrzy to, to nie znika. Istnieje nadal, a my udajemy, że tego nie ma, nie dotyczy nas, nie istnieje. Tak właśnie, bywa z kłamstwem. Dlatego spojrzeć w oczy to zmierzyć się z tym, że to istnieje, działa, jest.

Pisze o tym, nie bez powodu. Moje doświadczanie pracy w polu informacyjnym, podczas pracy ustawieniami energii życiowej, kieruje mnie do różnych historii rodzinnych moich klientów.

O co więc, w tym wszystkim chodzi?

System rodowy może zostać pochwycony przez energie, które wstrzymują ruch wewnętrzny w rodzinie. Ruch, który prowadzi do rozwoju emocjonalnego poszczególnych członków systemu. Ruch ustaje, kiedy istnieje dużo kłamstwa. Członkowie rodziny, używają kłamstwa chroniąc swoje osobiste interesy. Jedni kłamią, inni udają, że tego kłamstwa nie widzą. Sami również kłamiąc.

Jakie są tego konsekwencje?

Członkami systemu rodzinnego są również dzieci. Jeżeli dorastają w takim środowisku, ich rozwój emocjonalny jest trudny. Muszą dostosowywać się, do niezrozumiałej rzeczywistości. Trenować u siebie mechanizmy obronne, które w swoim działaniu wkomponują je w tę trudną rzeczywistość. Trudną bo przecież, nikt nikomu nie chce spojrzeć w oczy.

Nic nie jest autentyczne i prawdziwe.

Dziecko tego nie rozumie, ale czuje, że coś jest „nie tak” i na to „nie tak” wszyscy się jakoś po swojemu zgadzają. Cała rodzina nie chce czemuś spojrzeć w oczy. Przejmuje to wszystko dziecko. Wchodzi w uwikłanie, które polega na tym, że dla własnego bezpieczeństwa, również nie chce jakiejś prawdzie spojrzeć w oczy.

W związku z tym…

tworzy się dodatkowa dynamika. Nie ma kłamstwa, bez poczucia winy. Jeżeli jest wiele kłamstw w rodzie, rodzi się wina. Obraz rodziny staje się zagmatwany, nieczytelny, ciężki, bolesny. Życie najmłodszych członków rodu staje się jeszcze trudniejsze. Dynamika „nie chce na to patrzeć” łączy się z dynamiką „to moja wina”. Wszyscy są jak w matni, nikt już nie wie, o co chodzi. Kolejne pokolenia, niosą ciężar, uginając się pod tym uwikłaniem. Nic nie jest wypowiedziane, nic nie jest zobaczone, a działa. Poziom nieświadomy działa, wikła i jak umie chroni interes dziecka i dorosłego potem człowieka.

Jak to czytasz, jest ci to bliskie?

Zastanawiasz się, co z tym zrobić?

Jak to rozkłamać…

Jeżeli czujesz, że może to ciebie dotyczyć, zrób pierwszy krok ku uzdrowieniu. Ten pierwszy krok to popatrzenie na członków rodziny bez jakichkolwiek osądów. Każdym z nas dysponuje los, jesteśmy w jego rękach. Wszyscy jesteśmy w drodze, w swojej własnej historii, w swoich uwikłaniach i mamy plan swojej duszy. Bez oceny, bez krytyki, tylko z miłością popatrz na innych.

Następnie…

zadaj sobie pytanie. Czy jest coś, co ja próbuje zakłamać? Jest coś, na co nie chcę spojrzeć? Czy jest mi z jakiegoś powodu ciężko, czy mam może nie wyjaśnione poczucie winy? Czy to wszystko powoduje, że bywam nerwowy, mam ataki agresji? A może nie mam świadomości, że nie mam akceptacji dla samego siebie? W związku z tym, karze się ile mogę? Podejmując niekorzystne dla siebie decyzje. Wchodząc w zależności, które mnie nie rozwijają, a za które muszę płacić zdrowiem, sukcesem, poczuciem wartości.

Każdy z nas…

może uratować siebie i tylko siebie. Nie czekaj, aż ktoś to za ciebie zrobi.

Spojrzeć w oczy

Jeżeli miewasz stany dużej dezorientacji życiowej, trudno ci unieść wyzwania, sukcesy i porażki -pracuj nad sobą. Odkłamując systemową matrycę, odkłamujesz swoje własne życie.

Do napisania tego teksu, zainspirowała mnie praca mojego klienta z warsztatów. Nie warto nieść za innych. Warto nieść za siebie, swoje prawdy i odwagę spojrzenia komuś, czemuś w oczy. Zgódź się na to co się stało, popatrz bez oceny i wniosków.

Popatrz z miłością bezwarunkową. Weź wszystkich do serca. Poczuj jak wielki jest system, z którego pochodzisz. Pokłoń się życiu i waszemu wspólnemu losowi… A potem odejdź spokojnie do swojego życia, do swojej historii. Bądź w tym prawdziwy, bez oceny samego siebie również. Przejdź w nowy wymiar twojej osobistej rzeczywistości.

Jeśli te treści są dla Ciebie wartościowe – śmiało UDOSTĘPNIJ. Nigdy nie wiesz, z jakimi obecnie trudnościami borykają się Twoi znajomi. Jeżeli chcesz przeanalizować swój problem, możesz zapisać się na sesję. Osobistą lub skype.

 

Dodaj komentarz

ostatnie z Bez kategorii

Rozstanie

Rozstanie

Rozstanie, Medytacja Kiedy przychodzi rozstanie dwojga ludzi, dwie gwiazdy we wszechświecie zmieniają
Moje ciało

Moje ciało

Moje ciało.. Nasze ciało to nasza historia, bo życie prenatalne, poród, własny
Meski punkt widzenia

Męski punkt widzenia

Męski punkt widzenia… na pracę zawodową kobiet bywa różny. Jest to kwestia
Co nam służy

Co nam służy

Co nam służy. Dzisiejszy felieton to moje rozmyślania nad tym co nas
Dobry związek/3

Dobry związek/3

Dobry związek, w kolejnym felietonie. Tym razem o tym, dlaczego nieraz złościmy
idź do góry