Po raz pierwszy w swoich własnych ustawieniach systemowych uczestniczyłam około dwadzieścia lat temu. Wróciłam z nich wstrząśnięta, zmieszana, oszołomiona.

Wówczas byłam reprezentantką kobiety, za którą płakałam nad jej straconymi dziećmi. Pracując w polu, bezbłędnie podałam liczbę jej straconych dzieci. Szlochałam wiedząc, że to nie mój płacz, rodziłam wiedząc, że to nie mój poród, byłam gwałcona wiedząc, że to nie mój gwałt.

Nie wiedziałam, co mam o tym myśleć. Magia? Okultyzm? Czary? Czym są te ustawienia systemowe?

Marta Kabara-DziadoszZ jednej strony czułam, że są inne przestrzenie, że poziom nieświadomy istnieje, że w moim własnym rodzie było coś i jest coś, co mną kieruje. Że są punkty wspólne, podobieństwa, w losach członków mojej rodziny. Z drugiej strony umysł racjonalny nie pozwolił wierzyć, że to prawda, że to możliwe, że właśnie jestem świadkiem tego co mnie zawołało.

Męczyłam się bardzo. Ciągle z tym byłam myślami, analizowałam całe zajście i czytałam coraz więcej i więcej na ten temat.

Aż przyszedł sen, który przemówił do mnie – “jesteś na właściwej drodze!” – “idź tą drogą!”.

Przyśnili mi się dawno nie żyjący członkowie mojej rodziny. Bardzo wiele osób, których w większości nigdy w swoim życiu nie spotkałam, ale we śnie doskonale wiedziałam kim byli. Pradziadowie, prababcie, ciocie, wujkowie. Stałam na nagrobnej płycie, a oni wszyscy nieśli mnie przez cmentarz, uśmiechając się do mnie. Do dzisiaj pamiętam te serdeczne uśmiechy, tą atmosferę i siebie na czarnej płycie grobowej, w górze, blisko nieba. Byłam już pewna, że wiele mam dla swojej rodziny do zrobienia, a raczej przepracowania.

Do dzisiaj idę tą drogą wybraną drogą ustawień systemowych. Jestem do dyspozycji dla każdego rodu, tak jak jestem do dyspozycji dla swojego rodu. Podążam coraz dalej, zyskuję doświadczenie, co oznacza, że buduje mnie nie tylko moja rodzina, budują mnie również siła innych rodów. Dzięki tej sile buduję własną rodzinę i odciążam inne rody. Dzięki tej sile możemy podążać razem w kierunku szczęścia i miłości.