Bert Hellinger“Dla moralisty „dobry” oznacza: mam więcej praw niż ty;
A „zły”; ty masz mniej praw niż ja.”
Bert Hellinger, O życiu.

Czy człowiek moralny to człowiek zły?

Doświadczenie naszej osobistej pracy z tematu ustawienia systemowe, przybliża nam obowiązujące prawa, przekonania i wzorce obowiązujące w naszej rodzinie. Jesteśmy tym, z czego pochodzimy i jest to jest wspaniała wiadomość i prawda. Bo jeżeli mamy z czego pochodzić to znaczy, że żyjemy oraz mamy postawy, które lokują nas w rzeczywistości.

Te wzorce rodzinne pokazują nam co dobre, a co złe.

Ale czy dobro i zło istnieje, tak naprawdę?

Przecież “brak aprobaty postępowania” w jednej rodzinie, może oznaczać “zgodę moralną” w innej. Zasady i normy, które służą nam do poruszania się w życiu, są nam potrzebne. Tutaj jednak chodzi o prawo do oceny innych, które sobie sami dajemy. Do oceny: dobry, zły, taki czy owaki.

Za każdą oceną jednak stoi ocena:  ty masz mniej, ja mam więcej. Przez to, ze mam więcej, mam też więcej praw, więcej mi wolno, jestem lepszy – więc mogę więcej niż inni.

Kto więc  jest tym moralistą?

W pierwszej kolejności ten, który uważa się za lepszego od innych, od swojej mamy i taty.

“Jestem lepszy bo” – tu można przytoczyć całą listę przekonań o własnej wyższości.

Niestety nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, że właśnie my tacy “lepsi”, “więksi” jesteśmy. To widzenie świata jest przeważnie głęboko w nas ukryte. Ustawienia systemowe pozwalają powrócić nam na swoje miejsce. Do rodziców, mamy i taty, tych właściwych, najwłaściwszych. Bez oceny ich samych, bez zbędnej moralności, winniśmy przytulić się do ich serca.

Po drugie – więcej praw chcą mieć ci, którzy pozostali w dziecięctwie, w świecie dziecka.

Gdzieś głęboko w nas, nasze wewnętrzne dziecko, które jest w złości i żalu upomina się o więcej. Więcej miłości – to zawsze. Nie zawsze jest to dla nas oczywiste, a nawet bardzo rzadko. Ustawienia systemowe pomagają nam z tym wewnętrznym  dzieckiem. Pomagają nam dojrzeć dorosłość i dorosnąć. Stanąć mocno na nogach, w sile, w której nie potrzeba nam już oceny innych. Sile, która nie potrzebuje mieć więcej, bo to co ma to jest wystarczające. Sile, która pozwala nam nieraz przenosić  góry.

Po trzecie – “Wolno mi!”,  “Wolno mi być, taki jaki jestem”.

Ale innym, też wolno. Bo przecież każdy, w tym swoim życiu, jakoś poradzić sobie musi. I znów natrafiamy na fakt, z którego nie zdajemy sobie sprawy. A co wyraźnie widać na ustawieniach systemowych. Głęboko ukryte przekonanie “nie wolno mi”, przejawia się w poglądzie “Tobie nie wolno również”. Mało tego – “Tobie nie wolno więcej”.

Kiedy nam nie wolno, kiedy nie wolno innym?

Wtedy kiedy wykraczamy poza wzorce rodzinne, które nadawały ton bycia jakimś konkretnym człowiekiem. Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Często nie! A jest to bardzo powszechne widzenie świata.

Moralny, niemoralny, zły, dobry, więcej, mniej – pozwólmy innym być jacy są. Będzie nam lepiej. Im także będzie lepiej.